16.3.13

Bourjois healthy mix


Dzień jak każdy inny- wstałam rano, półprzytomna umyłam się, zjadłam śniadanie, ubrałam się, podeszłam do lustra i... oniemiałam. 
NIGDY nie miałam takich cieni pod oczami. Walcząc z czasem popędziłam do najbliższego rossmana, żeby znaleźć jakiś dobry korektor pod oczy. 




Do sklepu jechałam z pewnymi wyobrażeniami na temat właściwego produktu  (astor, bourjois, albo lovely- tak mi poradziły Karina z Darią:). Raczej chciałam korektor w pisaku, zakończony pędzelkiem- myślałam, że będzie wygodniejszy. 

Przemiła ekspedientka (pod czujnym okiem ochroniarza, ofkors) fachowo mi doradziła; szczerze powiedziała, czego nie poleca, a co jest niezłe. Przy okazji stworzyła z pięć nowych testerów, a ja miałam MEGA tapetę na twarzy stworzoną z miliona korektorów przeróżnych firm.


Zdecydowałam się na healthy mix, bo jako jeden z niewielu miał bardzo fajną, dosyć gęstą konsystencję  i naprawdę dobrze krył. Poza tym (w końcu!) nie tworzył dziwnej, różowej poświaty pod oczami. Bardzo ładnie wtopił się w (anormalnie bladosiną) skórę i wydaje się być wydajny. Poza tym ten wybór wydaje mi się rozsądniejszy, niż korektor w pisaku (1,5 ml za 29 zł, a 10 ml w tej samej  (promocyjnej) cenie to różnica:)

Płacąc, dokonywałam prowizorycznego demakijażu mokrą chusteczką, a w samochodzie, stojąc na światłach... tapetowałam się:D


No i pora na tę średnio przyjemną część...

Czyli zdjęcia "przed" i "po" (przepraszam za różnice w odcieniach, muszę jeszcze nad tym popracować:).

Moim zdaniem różnica jest ogromna. Przestałam straszyć ludzi anemicznym wyglądem;). 
Korektor utrzymał się do wieczora, naprawdę jestem z niego zadowolona. Mała rzecz, a cieszy:)


Mam już fajny "zakrywacz". Teraz najwyższa pora zawalczyć z przyczyną cieni pod oczami. Znacie jakieś sprawdzone, naturalne metody? Na bank wracam do świetlika i zimnych okładów. Znacie coś jeszcze?:)




17 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja stosuje wlasnie zimne oklady i duzych problemow nie mam :) teraz sie zabieram za Tolpe pod oczy, ciekawa jestem jak sie sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha! No i ciesze sie, ze moja pierwsza mysl okazala sie trafna. Teraz ja musze sie po ten korektor wybrac

      Usuń
    2. Dzieki, dzieki:-)
      Koniecznie wyprobuj, jest swietny:D

      Usuń
  3. Rewelacyjny ten korektor, może kiedyś go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i chyba już wiem co sobie dzisiaj kupie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow ... fantastyczny efekt!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja używam Kobo, Modeling Illuminator - też całkiem przyzwoity
    a co do metod walki z cieniami - więcej snu ;) Takie proste, a tak trudne do wykonania, przynajmniej w moim przypadku ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny korektor!
    jak będę mieć problemy z cieniami pod oczami, będę wiedziała po co sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No i kupiłam,,,,ale Manhattan :P Jakoś te z B miały wybrakowane testery, a te co miały były mega jasne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zastanawiałam się nad kupnem tego korektora ale za każdym razem rezygnowałam, może jednak się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba będę musiała kupić coś na moje cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam wiele dobrego o tym korektorze, a po Twoich zdjęciach naprawdę się nie dziwię. Rewelacyjnie kryje :)

    OdpowiedzUsuń

Dodaj komentarz:)